piątek, 9 września 2011

Nudna kampania wyborcza

Jesteśmy w trakcie niezwykle nudnej kampanii wyborczej na poziomie krajowym. Nużące debaty, ciągłe rozprawianie o nich, tanie chwyty marketingowe jak pojawianie się w towarzystwie dzieci przez Kaczyńskiego czy Napieralskiego sprawiają wrażenie nieodpowiedniego przygotowania sztabów wyborczych do batalii o miejsca w parlamencie. W przeszłości kampanie wyborcze były zdominowane przez jeden lub dwa najważniejsze tematy. Przykładowo w 2007 była to służba zdrowia i obrona demokracji przed Kaczyńskim, zaś w ostatnich wyborach prezydenckich katastrofa smoleńska. W tej kampanii sztaby nieudolnie próbują zidentyfikować emocje dominujące pośród wyborców. Dlatego też politycy i dziennikarze sami nakręcają, ważne w ich mniemaniu wydarzenia. W konsekwencji tematem obecnej kampanii stały się debaty telewizyjne, ale nie ich merytoryczna strona, a sama dyskusja o debatach - kto walczy, z kim i na jakich warunkach. Gdy w końcu dochodzi do konfrontacji, media i politycy nie podejmują się nawet jej analizy, lecz przechodzą automatycznie do dyskusji na temat kolejnych debat. 


Partie mają swoje pomysły na kampanię wyborczą. PO zręcznie przekuła swoją wadę w zaletę (rozkopana Polska - Polska w budowie). PiS rozpoczynając kampanię od mocnej krytyki rządu przechodzi do wersji light, aby zdemobilizować elektorat PO oraz zawalczyć o wyborców niezdecydowanych. Działania obu partii należy ocenić jako dobre lecz nie wystarczające na wysokie zwycięstwo w wyborach. SLD pogrążyło się na własne życzenie w tematyce europejskiej lewicy: homoseksualizm, aborcje, środowisko, elektrownie atomowe przyćmiły pomysły lewicy na sprawy bliższe polskim obywatelom jak bezrobocie, polityka społeczna, emerytury itp. PSL bez przekonania walczy o miejski elektorat, co równocześnie jest walką o być albo nie być na polskiej scenie politycznej. PJN i RPP jako najmłodsze partie mają najtrudniejsze zadanie. Palikota wszędzie pełno, zaś PJN atakuje całkiem nieźle zrealizowanymi spotami wyborczymi. Jednak trudno o to aby najmniejsze partie nadawały ton kampanii wyborczej.

Pozostał miesiąc do październikowego głosowania. Kampania wchodzi w swój kulminacyjny etap. Kampania, którą bardziej interesują się politycy, media i specjaliści od marketingu, niż ci którzy są jej adresatami, czyli wyborcy. Partie muszą spróbować zidentyfikować emocje i potrzeby obywateli oraz zręcznie przekształcić je w temat który zdominuje obecną kampanię i zainteresuje wyborców. Zwycięstwo w tej kwestii bezsprzecznie przełoży się na dobry wynik wyborczy partii, której uda się ten wyczyn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz