| Spotkanie szefów sztabów wyborczych |
Dnia dzisiejszego w samo południe Sojusz Lewicy Demokratycznej zorganizował w Sejmie zebranie sztabów wyborczych dot. debat telewizyjnych pomiędzy ugrupowaniami. Chyba w końcu udało się dojść do porozumienia, lecz bez Prawa i Sprawiedliwości, którego przedstawiciel wyszedł ze spotkania po 10 minutach. Szef sztabu PiS Tomasz Poręba optował za tym, aby debaty odbywały się tylko i wyłącznie w Centrum Programowym PiS, gdyż jak stwierdził jest ono świetnie ku temu przygotowane. Żadna z partii nie zgodziła się na te warunki. Sześć debat w przeciągu pięciu tygodni, co piątek debaty eksperckie oraz dyskusja liderów na zwieńczenie cyklu - to rezultat rozmów PO, SLD, PSL i PJN. Szef sztabu wyborczego SLD Stanisław Wziątek zaapelował do mediów, aby uzgodniły, kto będzie organizatorem debat. Politycy poinformowali, że w trakcie debat partie przeprowadzą dyskusje na tematy służby zdrowia i polityki społecznej, infrastruktury i polityki gospodarczej, gospodarki i stanu finansów publicznych, polityki zagranicznej oraz rolnictwa i spraw wsi. Jarosław Kaczyński został przystawiony do ściany. Brak jego osoby na debacie może zdezorientować jego wyborców i sprawić wrażenie tchórzostwa ze strony szefa PiS (a przecież billboardy opiewają jego odwagę). A kto zechciałby głosować na tchórzliwego Kaczyńskiego?
Trochę płytka to analiza. Na początek to tak jak z wygraną II Wojny Światowej -dlaczego Francja decydowała o czymś uznana jako mocarstwo? Tak i tutaj. Dlaczego PO, SLD, PSL i PJN się dogadywali. A gdzie chociażby Korwin-Mikke czy inne komitety wyborcze? Taki wpis i tego typu informacje manipulują -mam nadzieję, że nieświadomie -od razu ustalając kto może się dogadywać bo ma jakiekolwiek szanse wyborcze a kto jest tylko swoistym folklorem wyborczym nie wartym splunięcia i zainteresowania. A fe! Nie ulega też wątpliwości ogromna nagonka na Kaczyńskiego i jego PiS. Za parę dni zapewne się dowiemy, że tak naprawdę przyczyna była inna wyjścia PiSu ale kogo to będzie wtedy obchodziło. News of the day jest: PiS postawił kretyńskie wymagania i się obraził. Co jak co ale nazywanie Kaczyńskiego tchórzliwym to kpina lub brak podstaw logicznego myślenia -czyt. wyciągania poprawnych wniosków z obserwacji faktów. Jakby był tchórzliwy to by miał wizerunek bezproblemowego fircyka jak Donald Tusk. Jakby był tchórzliwy to by tak wprost nie powiedział o ukrytej opcji niemieckiej. Czy chociażby nie nagłaśniałby tak katastrofy smoleńskiej. Ale polacy to taki głupi naród. Fascynuje się teoriami zabójstwta Kennedy'ego WTC też ma swoje teroie spiskowe, etc. ale w sprawie katastrofy smoleńskiej to wszystko jasne, bo jakby Kaczor nie leciał to by nie spadł i szkoda, że Jarosław z nim nie leciał też. Żenada.
OdpowiedzUsuńPO to fenomen na scenie politycznej. Po 4 latach rządzenia zwiększyli dziurę budżetową o ponad 30%, nie wybudowali tych autostrad i wiele wiele innych spraw można by wymieniać, które zostały zapuszczone a jednak społeczeństwu potrafią wmówić, że to wina PiS i ten głupi i umęczony naród w to wierzy.
Jako jednostki polacy nie odbiegają od innych nacji. Ale jako Naród to jesteśmy najgupszym narodem w kręgu tzw. kultury zachodniej. Ze Śląska -najbardziej przemysłowego obszaru kraju -do Warszawy nie ma drogi pozwalającej na sprawną komunikację. Jedzie się ponad 6 godzin odcinek 300 km! I to przez ponad 20 lat tzw. wolności. Wątek głupoty narodu polskiego mogę pociągnąć w odpowiedzi na komentarze do tego wpisu.
Wracając do komentarza do Twojego wpisu, ciekawy jest ten apel do mediów by uzgodniły kto będzie organizatorem debat :) A nie może być tak, że jak ktoś chce debaty to niech wykupi se czas z tiwi do spóły z adwersarzem i niech dyskutują? A jeżeli tv państwowa to może warto wzorem rozgrywek piłkarskich wszystkie komitety wrzucić do worka, wylosować grupy i niech dyskutują każdy z każdym a telewidzowie wyuczeni na reality show niech telefonicznie głosują kto z grupy ma wyjść. Potem wielki finał debaty tych co z grup powychodzili. A na koniec dzień wyborów. Byłoby i uczciwie i jeszcze kaskę by TV zarobiła z głosowań widzów.
Ale tak się nie zrobi. Nie u nas. Sprawiedliwie to nie znaczy tak samo dla wszystkich. I tak, telewizja ocieknie POtokiem wtrętów, bo u nas trzeba być spolaryzowanym. Jak się krytykuje PO to się jest PiSiorem. I odwrotnie. POpaprańcem się jest jak się krytykuje PiS.
Obiektywnie -z mojego subiektywnego krzesła -temat ujmując, to więcej dobrego dla kraju zrobił PiS -mimo wielu wpadek. Niż obecna ekipa. Ale cóż. Naród musi wybrać.
"A gdzie chociażby Korwin-Mikke czy inne komitety wyborcze?"
OdpowiedzUsuńZdecydowano, że debata odbędzie się pomiędzy komitetami, które mają swoich przedstawicieli w parlamencie. Dlatego nie ma m.in. RPP
"Taki wpis i tego typu informacje manipulują"
Nie wiem w jaki sposób poddaje czytelnika manipulacji. Jarosław Kaczyński od samego początku uciekał od debat, co przejawiało się w warunkach jakie postawił i braku kompromisu co do charakteru debaty. Teraz należy zadać pytanie czy jest to celowa strategia prezesa PiS, który konsekwentnie gra na bycie anty wszystkim czy po prostu partia tak się rozpędziła, że nie może już zawrócić. Mój wpis miał głównie charakter informacyjny. Co do mojej oceny Kaczyńskiego, chciałem tylko podkreślić, że w demokratycznym państwie potrzebne są debaty, a obowiązkiem polityków jest w nich uczestniczyć.
"Dlaczego PO, SLD, PSL i PJN się dogadywali"
Odpowiedź na twoje pytanie jest prosta. PO odsunęło z debaty swojego największego przeciwnika, SLD podczas dyskusji może stworzyć wrażenie "pierwszej opozycji", a PJN chcę zgarnąć prawicowy elektorat. Partie z góry wiedziały, że PiS nie zgodzi się na tą debatę, co było im na rękę.
"A jeżeli tv państwowa to może warto wzorem rozgrywek piłkarskich wszystkie komitety wrzucić do worka, wylosować grupy i niech dyskutują każdy z każdym a telewidzowie wyuczeni na reality show niech telefonicznie głosują kto z grupy ma wyjść. Potem wielki finał debaty tych co z grup powychodzili. A na koniec dzień wyborów. Byłoby i uczciwie i jeszcze kaskę by TV zarobiła z głosowań widzów"
Ciekawy koncept:)
"zecydowano, że debata odbędzie się pomiędzy komitetami, które mają swoich przedstawicieli w parlamencie. Dlatego nie ma m.in. RPP"
OdpowiedzUsuńCiekawe kto zdecydował i w czyim imieniu?
I ciekawe są konsekwencje takiej decyzji: media zorganizują debaty -za które zapłacą podatnicy -eliminując z nich tych co mogą być niewygodni.
Daleki jestem od poparcia dla Korwina-Mikkego ale wkurza mnie do granic wytrzymałości, że w kraju robi się takie "ustawki" jak ta propozycja debat w wąskim gronie, co w sposób oczywisty ograniczna dotarcie do elektoratu tym mniej "ustawionym" a aparacie Państwa.
"Jarosław Kaczyński od samego początku uciekał od debat, co przejawiało się w warunkach jakie postawił i braku kompromisu co do charakteru debaty"
OdpowiedzUsuńa jakie kompromisy co do charakteru debat poczynić byli gotowi PO, SLD, PLS i PJN?
"Ciekawe kto zdecydował i w czyim imieniu?"
OdpowiedzUsuńPartie zasiadające w parlamencie zawsze mają większe pole do popisu podczas kampanii wyborczej. Media kierują swój wzrok głównie na większe ugrupowania, kosztem tych mniej znanych, którym pozostaje jedynie prowadzenie kampanii bezpośredniej lub w mediach lokalnych. Taka jest smutna prawda. Zorganizowanie debaty wszystkich komitetów startujących w wyborach byłoby po prostu niemożliwe ze względów technicznych czy organizacyjnych. Jeżeli z jednej strony PO, SLD, PSL i PJN organizują debatę, to dlaczego partie z poza parlamentu nie pójdą ich śladem? Z większa ciekawością podszedłbym do dyskusji pomiedzy RPP, KNP i PPP (szkoda, że zabraknie partii Marka Jurka podczas tej kampanii), niż do tego co powtórzą po raz enty znane twarze z telewizji.
"a jakie kompromisy co do charakteru debat poczynić byli gotowi PO, SLD, PLS i PJN? "
Przykładowo debatę na neutralnym terytorium. PiS zgadzało się jedynie na dyskusję w swoim centrum. Był nawet pomysł, aby zorganizować debatę w studiu, gdzie każda stacja TV mogłaby ją nadawać. Pozwoliłoby to uniknąc ataków, że TVN czy Polsat są platformerskie.
"Przykładowo debatę na neutralnym terytorium"
OdpowiedzUsuńa czegóż to się obawiają przedstawiciele PO, SLD, PSL i PJN jeżeli debata by się odbyła w centrum PiS?
I to mnie wkurza, że jedne matołki sprowadzają debatę do swojego centrum tylko a reszta matołków z iście dziecinnym zacięciem odpowiada, że tam to nie. Logicznie temat ujmując to brak woli do kompromisu jest taki sam po obu stronach. A jak to przedstawiają media? Ten PiS to nie jest gotowy na kompromis pójść. A PO i ogony tak.
Skoro PO takie silne w program i argumenty to tym bardziej powinno się zgodzić na debatę w centrum PiS. Przecież nie ma większej chwały niż rozniesienie w puch oponenta w jego twierdzy. Czego więc PO i s-ka się bać mogą?
"a czegóż to się obawiają przedstawiciele PO, SLD, PSL i PJN jeżeli debata by się odbyła w centrum PiS?"
OdpowiedzUsuńwiem że to nie miłe wspomnienia ale tylko w centrum PiS doszło do zabójstwa (więc może tego się obawiają)
"I to mnie wkurza, że jedne matołki sprowadzają debatę do swojego centrum tylko a reszta matołków z iście dziecinnym zacięciem odpowiada, że tam to nie"
Palikot przyszedł to go nie wpuszczono...
"Logicznie temat ujmując to brak woli do kompromisu jest taki sam po obu stronach"
a od kiedy "buda chodzi do psa"? PiS w tej chwili (i oby jak najdłużej) jest słabszy. Taka jest kolej rzeczy że to słabszy słucha się silniejszego. Spytaj się dzieci w piaskownicy. Niestety pan Jarosław zachowuje się jak uczeń gimnazjum. Niby już dorosły a jeszcze mleko ma pod nosem.
ale to tylko moje zdanie