Wszyscy chcą debat. W piątek w TVN24 oraz w Polsacie i TVPinfo zaserwowano jedynie przystawki, które wzmożyły apetyt polityków. Nawet prezes PiS po swoim udanym monologu nie boi się już konfrontacji z Tuskiem. Mamy więc ciągłe debaty na temat przyszłych debat. Media zapraszają do siebie, politycy wysyłają sobie nawzajem zaproszenia. Dyskutować chcą zarówno partie z parlamentu jak i ugrupowania spoza jak Palikot i jego RPP czy nawet Rafał Dutkiewicz ze swoim ruchem - Obywatele do Senatu. Nikt nie chce zostać pominięty. będziemy mieć więc zdecydowany przesyt debat telewizyjnych. Czy wyborcy są gotowi na oglądanie i wysłuchiwanie polityków w każdy dzień tygodnia?
Mamy już za sobą pierwsze konfrontacje. W studiu TVN24 do dyskusji o służbie zdrowia i polityce społecznej stanęli minister zdrowia Ewa Kopacz (PO), były minister zdrowia Marek Balicki z SLD, minister pracy Jolanta Fedak z PSL oraz były prezes NFZ Andrzej Sośnierz z PJN. Opinie po debacie są bardzo zbliżone do siebie. Dyskusja ekspertów była merytoryczna, przez co nudna i niezrozumiała dla zwykłego odbiorcy. Nieciekawa dla widza telewizyjnego. Jedynym wygranym tej debaty może uznać się Marek Balicki, który wykładał swoje postulaty zrozumiale i konkretnie. Przechwalająca się Ewa Kopacz mogła nie przypaść telewidzom do gustu. Natomiast u Andrzeja Sośnierza ujawnił się brak obycia w mediach.
Widzowie mieli jednak alternatywę na innych kanałach. W podobnych ramach czasowych TV Polsat i TVPinfo transmitowały wywiad z Jarosławem Kaczyńskim, który umiejętnie przyćmił debatę ekspertów, pojawiając się z zaskoczenia na rozmowie. Prezes PiS odpowiadał na pytania spokojnie i stosunkowo merytorycznie, co trafiało do odbiorcy. Kaczyński pokazał, że nie jest taki straszny jak go malują. Dzięki tej strategii prezes chce zdemobilizować negatywny elektorat PO, który głosuje na partię rządzącą aby w wyborach nie wygrało PiS. Kaczyński ewidentnie gra na niską frekwencję w październikowych wyborach. Niemniej jednak solowy występ jest czymś z goła odmiennym niż konfrontacja twarzą w twarz z przeciwnikiem. Zobaczymy jak prezes PiS poradzi sobie z siedzącym na przeciw niego Donaldem Tuskiem. Należy jednak podkreślić, że pierwszą rundę w debatach telewizyjnych wygrał Jarosław Kaczyński, przyćmiewając spotkanie w TVN24.
Politycy jednak się nie zatrzymują i snują plany kolejnych debat. W poniedziałek u Tomasza Lisa zawita pan premier. Zaproszenie zostało wysłane również do prezesa PiS, lecz jak do tej pory pozostało bez odpowiedzi. Czeka nas jeszcze 5 debat pomiędzy partiami z parlamentu w TVN24 oraz 5 spotkań w TVP pomiędzy 7 komitetami, które zarejestrowały swoje listy wyborcze. Polsat pewnie również nie poprzestanie na wywiadach. Czeka nas więc zdecydowany przesyt debat w telewizji. Czy obywatele są na to gotowi? Problemy ze zbieraniem podpisów pod listami komitetów pokazały, ze Polacy są już zmęczeni polityką. W rezultacie widz może wybrać program rozrywkowy od nudnych dywagacji politycznych ekspertów.
Jedyną debatą, która przyciągnęła by telewidzów jest bezsprzecznie konfrontacja Tusk - Kaczyński. Na taką się jednak nie zanosi, przynajmniej nie na początku kampanii wyborczej. Do takiej dyskusji dojść musi, lecz będzie to już kampanijny finisz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz